Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 822 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Krótko o mnie

Urodziłem się w Polsce. Umrzeć chcę w Peru. Cała reszta jest podróżą. Kontakt ze mną: malachowski@hotmail.com

Statystyki

Wpisy
  • liczba: 584
  • komentarze: 2247
Bloog istnieje od: 2782 dni

W paszczy lwa jest biało

środa, 30 czerwca 2010 0:30


Arequipa jest większa od Krakowa i mniejsza od Warszawy. Nazywa się ją Białym Miastem, bo ufundowali je biali konkwistadorzy, a większość budynków w centrum zbudowano z białego, wulkanicznego kamienia.


- Dla nas Arequipa to między innymi: El Misti, Pichu Pichu i Chachani, czyli trzy majestatyczne, bardzo aktywne wulkany, kolonialny hostel i śniadania na tarasie, ciężka praca nad opalenizną, lekcje keczua, otwieranie włoskich orzechów scyzorykiem, spacer w konwencie Santa Catalina, wypatrywanie Mario Vargasa Llosy oraz spotkanie z Juanitą - pisze na swoim blogu Joanna, która zwiedziła to miasto z dwoma przyjaciółkami.

 



Katedra w Arequipie. Fot. Wikimedia


Mała Juanita jest już... bardzo stara. To mumia dziewczynki. Przed pięcioma wiekami została złożona w ofierze na przebłaganie boga wulkanu. Pod koniec XX wieku ciało odnaleźli amerykańscy uczeni. Zachowało się dzięki hibernacji w lodowcu.

 



Fot. Wikimedia


Dla mnie Arequipa to także pyszna pizza w sterylnym lokalu trzy kwadry od Plaza de Armas. Nazwy nie pomnę, ale gdybym znów tam się znalazł, trafię. Bez problemu trafię, bo w Arequipie trudno zabłądzić. To jedyne tak bardzo europejskie miasto w Peru.

 



Plaza de Armas


Jest faktycznie ładne, ale nie mógłbym w nim mieszkać. Gnać na drugą półkulę po to, by mieć to samo, co można mieć w Warszawie, Rzymie, czy Paryżu? Bez sensu. Chyba że brać pod uwagę to, o czym pisze Joanna - wulkany, u stóp których rozłożyła się Arequipa. Żadne miasto w Europie nie jest tak położone. Wulkany wokół Arequipy czasami mruczą i dymią. Są widocznym codziennie, niemożliwym do ukrycia dowodem, jak malutki jest człowiek w całej swej wielkości.

 



Wulkan El Misti i Arequipa widziane z góry. Fot. Nasa Earth Observatory

 

 



I kto tu jest wielki? Fot. zug55


Ewentualnie mógłbym więc zamieszkać w Arequipie dla pięknych widoków nad miastem. Jednak, co tu dużo mówić, jestem odważny inaczej. Nie znam się na wulkanach, ale w sprawie tych aktywnych wiedzy nie trzeba żadnej. Wystarczy pamiętać, że czasami wybuchają. Do ostatniej erupcji El Misti doszło w 1784 roku. Nie wiadomo kiedy przyjdzie pora na następną. Piękna ta Arequipa, ale wolę patrzeć na lwa bez wkładania głowy w jego paszczę.

 



Na szczycie innego z wulkanów - Mismi. Fot. Julia Tyszko



Współautorka wpisu Joanna zaprasza podróżników do swojego hostelu w Limie:

 



Podziel się
oceń
0
0