Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 783 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Krótko o mnie

Urodziłem się w Polsce. Umrzeć chcę w Peru. Cała reszta jest podróżą. Kontakt ze mną: malachowski@hotmail.com

Statystyki

Odwiedziny: 1954058
Wpisy
  • liczba: 584
  • komentarze: 2247
Bloog istnieje od: 2692 dni

Ale się porobiło! Machu Picchu zaczęło nam gnić

środa, 31 sierpnia 2011 1:00


Tego nikt się nie spodziewał. W najsłynniejszym inkaskim mieście pojawił się wróg. To grzyby i glony, które rozprzestrzeniają się na murach zabytkowych budynków tworzących jeden z siedmiu cudów świata.


Zbudowane przez Inków ponad pięćset lat temu miasteczko było kiedyś całkowicie białe. Teraz na granitowych ścianach pojawiły się zielone i szare plamy. To grzyby i glony, który zaatakowały tę andyjską cytadelę. Cztery lata temu uznano ją jednym z siedmiu cudów świata.

 

 Spodobał się on nie tylko turystom. Rodzajów porostów w Machu Picchu naliczono sześć. Osadzają się na powierzchni kamieni i niewykluczone, że zaczną wgryzać się w ich strukturę.

 

Dlaczego? Przez wilgoć. W ostatnich latach w opuszczonym przed wiekami inkaskim miasteczku nie tylko mocniej wieje, ale także więcej pada. Poza tym, jak twierdzą zarządzający obiektem, powodem pojawienia się wroga są ludzie.


Do walki z porostami Peruwiańczycy zaprosili międzynarodowych ekspertów. Wniosek w tej sprawie trafił do UNESCO – Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury. Zawiadomiono także kilka uniwersytetów i organizacji archeologicznych.


Pierwszy efekt już jest. Do Machu Picchu mają wkrótce przybyć fachowcy z Egiptu, którzy z podobnym zjawiskiem zmagają się na piramidach.


Eksperci mają ustalić sposób usuwania porostów bez szkodzenia zabytkom i zastosować na nich kontrolę biologiczną. Nie jest wykluczone, że użyte będą roztwory chemiczne, ale tylko przy jak najmniejszym ich oddziaływaniu na faunę i florę tego miejsca. To na razie tylko jeden z pomysłów. Decyzja w tej sprawie jest bardzo odległa.

 

 Obok alarmujących głosów są  również uspokajające. Burmistrz dystryktu Machu Picchu uważa na przykład, że nie ma co siać paniki, bo w zabytkowym miasteczku grzyby i glony są zjawiskiem normalnym i jako część natury nie wyrządzają mu szkód. Jego zdaniem ewentualnemu zagrożeniu można zapobiec poprzez systematyczne, ręczne usuwanie porostów, co czyni już zresztą specjalna grupa pracowników.


Jakkolwiek zakończą się te działania, warto pamiętać, żeby przy okazji nie dać się zrobić w grzyba. To znaczy w balona. Szczegółowe kwoty są tajemnicą, ale lekko licząc wpływy z turystów w Machu Picchu sięgają stu tysięcy dolarów dziennie. Proszę się więc nie naciąć, gdyby Peru poprosiło społeczność międzynarodową nie tylko o rady, które są jak najbardziej potrzebne, ale również o pieniądze na ratowanie Machu Picchu.

 

Tych ostatnich nie brakuje, stąd też walkę z porostami Peru może opłacić samo.


Kliknij w mapę, wybierz miejsce i obejrzyj Machu Picchu wirtualnie:

 



Podziel się
oceń
0
1